Parę stuleci temu trudno było przypuszczać, by niewiasta porzuciła suknię na rzecz komfortowych spodni. Codziennie kobiety zakładały na siebie wykrochmalone koszule, grube gorsety i wielowarstwowe spódnice, a później chodziły w nich aż do wieczora. Fasony były zbliżone, ale jakość materiału oraz liczba zdobień stanowczo podkreślała ich wyjątkowy rodzaj. Suknie balowe przywoływały na myśl wówczas prawdziwe dzieła sztuki – jedwabie, gipiura, wstążki, kamienie i srebro – to wszystko trwało w jednym ciągu, budując obraz majętnej szlachcianki. Suknie były piękne i ciężkie, jednakże ich właścicielki nigdy się nie buntowały. Nikt wówczas nie przypuszczał, że w przyszłości panie będą szukały wygodnych spodni, zaczną odwiedzać skateshop i polubią welurowe dresy.
Kiedyś popularny zestaw dodatków składał się z kapelusza, obowiązkowych rękawiczek, małej torebki oraz biżuterii. O obuwiu niewiele kto wtedy myślał, gdyż w zasadzie buty nie były wcale zauważalne. Każda kobieta zakładała swoje najpiękniejsze i najdroższe eksponaty,ponieważ to one powinny podkreślać jej pozycję. Dziś funkcję dodatków wypełnia wszystko, co interesujące, przyjemne i funkcjonalne. Na co dzień są to duże torebki, apaszki i wygodne obuwie, reszta fantazyjnych dodatków pozostaje na wieczór.