Blog – Transport

Artykuły w polskim internecie. Masz własną stronę? Opisz temat, na którym się znasz i dodaj linki pozycjonujące.

8 stycznia 2011

Przereklamowane Mazury?

Mazury stanowią jedno z tych miejsc, do których właściwie każdy z nas wraca pamięcią. Nasi rodzice kojarzą je z okresem młodości a my myśląc o wakacjach w Polsce bierzemy je w znaczącej liczbie sytuacji pod uwagę. Niemalże prawie każdy choć raz w życiu był w tamtych rejonach, żeby na swojej skórze przekonać się czy miejsce to de fakto zasługuje na miano kultowego. Rozczarowani? Ja ani trochę!

Domki na mazurach zachęcają obieżyświatów do spędzenia w nich czasu. Niektóre są rzeczywiście wygodne i interesująco urządzone. Ja także dałem się skusić właśniealnie na taką ofertę. Udałem się w to „legendarne” miejsce wraz ze dobrymi znajomymi na długi majowy weekend. Wynająłem ładny domek w pobliżu jeziora. Samo zakwaterowanie nie mogło budzisz żadnych naszych zastrzeżeń. Ach, gdyby wszędzie były takie domki to pewnie bardzo często wyjeżdżałbym urlop. Pierwszego wieczora naszego pobytu pojawił się nieduży problem. Otóż okazało się, że ani jedna osoba nie pomyślał o efektywnym zabezpieczeniu przed moskitami. Co za bestie! Kąsały nas bez litośnie. Na szczęście niedaleko był sklep a w nim cała półka specyfików odstraszających komary (tutejsi sprzedawcy doskonale wiedzą czego turyści najbardziej pożądają). Zaopatrzywszy się w przedstawione powyżej preparaty, a dodatkowo odrobinę żywności wróciliśmy do naszego domku. Aktualnie można było wreszcie poczuć magię mazur. Wieczór zapowiadał się realnie pięknie – nie licząc tego zmasowanego ataku owadów. Było ciepło prócz tego od jeziora wiał delikatny, letni wiatr. Rozpaliliśmy grill, przy którym siedzieliśmy do ciemnej nocy. Niebo wyglądało de fakto pięknie. Do tej pory raczej nie należałem do osób, które spędzają wieczór na kontemplacji nieba. To była pierwsza tego typu sytuacja w moim życiu i pewnie właśnie dlatego tak mile ją wspominam. Księżyc doskonale oświetlał okolicę. Bez dylematu mogliśmy widzieć naszych sąsiadów, którzy zakwaterowali się o wiele drzew dalej. Notabene okazało się, że oni również są z tej samej okolicy co my. Mówi się, że świat jest nieduży – ja myślę, że jest jeszcze mniejszy. Nad ranem posiłek i znów spacery. Ogólnie cały pobyt upływał nam pod znakiem wieczornych imprez i całodziennym leniuchowaniu. Niewielu z nas decydowało się na dowolne przejawy aktywności fizycznej, choć okazji nie brakowało. Mazury to tak rzeczywiście nie tylko lasy i jeziora. To zaledwie jeden z aspektów tego regionu. Niewielu z nas wie, że Mazury to także pełno zabytków sakralnych (choćby nam indywidualnie brakowało ochoty na ich zwiedzanie), a dodatkowo słynna Dolina Rospudy – tą musieliśmy zobaczyć. Wszyscy byliśmy bowiem niesamowicie ciekawi przedmiotu tak wielkiej awantury ekologów. Rzeczywiście jest o co się bić! Niesamowite miejsce.

Nadszedł czas powrotu do domu. Przyznam szczerze, że już miałem na to ochotę. Choćby Mazury są de fakto estetyczną okolicą to ja jednak przyzwyczajony jestem do tłoku i zgiełku aglomeracji. Brakowało mi już tego wszystkiego. Nie mniej natomiast domki na mazurach to de facto świetny pomysł na spędzenie wolnego czasu. O ile Państwo nie macie koncepcji na odpoczynek to zdecydowanie polecam! Ps. Zabierzcie wyłącznie bez liku sprayu na komary.

Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby móc komentować.